Krystyna Kwiatkowska

1953÷2005

Brak wyboru jest także wyborem. Tyle, że najgorszym z możliwych.

Antygony rosną w innym klimacie

a w toki mróz
nie grzebie się braci. Pewne gesty
odłóżmy do wiosny
a jak będzie słońce i pogoda
otworzymy okna, pierwszy oddech jak wrzask
rodzącego się obywatela; pierwszy dzień
wolności, pierwszy dzień
samotności: festyn,
nad którym już się rozwijają
cieniutkie nici kłamstw
pójdziemy se razem do ogroda
- krzykliwy śpiew, zapowiedź lata; ono
nie zawsze nadchodzi, ale
w chorą jeszcze ziemię
już można złożyć ciała.
a gdzie są groby, tam jest i nadzieja
nawąchasz się ziela zielonego
bez pamięci, bez granic, bez
trochu nawet —
zanim
pod oknem nie zamarznie
ironiczne "bez".

Wykonanie strony: Rafał K. Sikorski; © Krystyna Kwiatkowska; Hosting: www.gryzzly.com